Na planie nowego teledysku Virgin: Doda porozstawiała wszystkich po kątach

15

Jeszcze dwa lata temu, Doda pytana o to, kiedy zamierzają z Tomkiem Lubertem reaktywować zespół Virgin, odpowiadała: „jutro”. Hasło to oznaczało, ni mniej, ni więcej, że nieprędko. W końcu jednak mityczne jutro nadeszło i z okazji 10-lecia nieistnienia grupy, Dorota i Tomek zdecydowali się wskrzesić Virgin. Ku uciesze fanów i samej gwiazdy, która od kilku miesięcy bezskutecznie walczyła z wytwórnią o wydanie rockowej płyty. Reaktywacja zespołu okazała się idealnym kompromisem dla obu stron i kto wie, jeśli wyniki sprzedażowe krążka z premierowymi kompozycjami (i nie tylko ;-)) okażą się satysfakcjonujące, to włodarze koncernu zrozumieją, że Doda drąca japę przy akompaniamencie gitar to jedyne rozsądne wyjście. A jeśli nie, to jestem pewien, że Doronia im to wytłumaczy, bo o sile jej perswazji przekonałem się ostatnio po raz kolejny – tym razem na planie teledysku do polskiej wersji singla „Hard Heart”, która nazywać się będzie „Niebezpieczna kobieta”.

Materiał dla Gwiazd WP można już obejrzeć na stronie i polecam wytrwać do końca, bo D jak zwykle dostarczyła kilku barwnych cytatów. Tytuł polskiej wersji piosenki nie jest przypadkowy, bo utwór będzie promował najnowszą część serii „Pitbull” czyli „Niebezpieczne kobiety”. Z tego też względu klip będzie połączeniem scen nagranych specjalnie na jego potrzeby oraz wstawek z filmu. Część zdjęć powstała na malowniczym polu zbożowym pod Warszawą, a zdecydowana większość w klubie Endorfina. Tak, tym samym, w którym odbywają się ramówki Polsatu, a z których goście wracają do domu Bania Taxi. Tutaj jednak o takiej sytuacji nie było mowy, bo nad przebiegiem produkcji czuwała nie tylko ekipa „Pitbulla”, ale również pani producent-kierownik planu-dyrektor artystyczny Dorota Rabczewska.

Kto jak kto, ale Doda wie czego chce. Wielu osobom to się może nie podobać. Sam czasami mam mieszane uczucia, bo wydaje mi się, że daną rzecz powinna zrobić inaczej i byłoby lepiej, posłuchać kogoś, kto ma inny pomysł niż ona. Ale potem myślę sobie, że przecież od 15 lat słyszy z każdej strony „zrób tak, zrób inaczej, schowaj cycki, przefarbuj włosy, nagraj to, nagraj tamto”. Ochujeć można! I z tej perspektywy tę zawziętość i stawianie na swoim szanuję. Dlatego kiedy zobaczyłem ją w czerwonym cekinowym body i srebrnych kozakach na planie do „Niebezpiecznej kobiety”, to wiedziałem, że jesteśmy w domu. Bo ktokolwiek by jej nie doradzał, czyjejkolwiek wizji by nie realizowała, to ostatecznie i tak to ona będzie musiała przyjąć wszystko na klatę. A że okolice klatki piersiowej Dorota ma pokaźne… Da sobie radę.

W teledysku zobaczymy Dodę w kilku odsłonach, a fabuła klipu ma przeplatać się z linią fabularną filmu. Gwiazda nie zdała się jednak posłusznie na pomysły produkcji i chętnie korygowała na bieżąco oryginalne założenia. Każde nagrane ujęcie doglądała osobiście i, jeśli uznała, że jest taka potrzeba, było ono powtarzane, choć w tej kwestii przebijał ją reżyser chcący mieć pewność, że „na pewno to mamy”. Kontrolowała też oświetlenie, a zapewnienia kilkunastoosobowej ekipy nie były czasami wystarczającym argumentem za tym, że „w świetle dziennym mejkap wygląda naprawdę okej”. Nie mieli więc wyjścia i na planie w ciągu 30 sekund pojawiały się ogromne lampy, które doświetlały jej lico i wszystko było NAPRAWDĘ okej. Podziękują za to na montażu. Zadania aktorskie wykonywała z entuzjazmem, ale nie zgadzała się na wszystko. Co ciekawe i chyba najbardziej szokujące, nie chciała podkręcać przesadną seksualnością jednej ze scen ze znanym aktorem. „Nie róbmy z tego porno” – argumentowała reżyserowi. Kto by pomyślał 😉

Najzabawniejsze, choć na pewno nie dla Dody, okazały się zdjęcia z przystojnymi modelami, którzy mieli ją czule smyrać po ciele, a w kadrze było widać tylko ich dłonie. Gra aktorska rękami okazała się na tyle wymagająca, że kilkusekundowe ujęcie nagrywano jakieś trzy tysiące razy. Myślałem, że umrę ze śmiechu, ale w oczach gwiazdy już widziałem ten błysk, już widziałem, że soczysta kurwa ciśnie się na usta, że zaraz modele mogą nie mieć rąk, a po planie przejdzie tajfun, ale… tak się nie stało. Matka Boska Rabczewska wybaczyła swoim owieczkom i trochę mnie to wzruszyło, bo chłopcy chyba nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo balansowali na krawędzi. Nie oszukujmy się, time is money, więc czasem musi polecieć parę kurew, żeby zdjęcia nie trwały w nieskończoność.

Premiera „Niebezpiecznej kobiety” ma się odbyć jakoś na dniach, a tymczasem trochę fotek mojego autorstwa z planu – nie zdradzam jednak wszystkiego, więc bądźcie spokojni, przy premierze będą niespodzianki.

2 1 3 4 5 6 8 9 10 11 12 13 15 16

15 KOMENTARZE

  1. Szacun za to z jaka swoboda piszesz 😍 Doda jak zawsze mega 🔥 Szczeny zbierać możemy już od samych zdjeć 😂 Ale muszę Ci przyznać , ze robisz to do czego zostałeś stworzony 🔥👍🏼 Good job 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here