Natalia Siwiec w rewii „Miłość.com” w Teatrze Sabat [FOTO]

2

 

Dożyliśmy czasów, gdy dyskusje o teatrze nie są już zarezerwowane dla mieszczańskich elit, a wizytą w kulturalnym przybytku mogą się pochwalić osoby, które nijak wpisują się w rysopis typowego odbiorcy sztuki wysokiej. W dużej części dzięki celebrytom, którzy stali się swego rodzaju pomostem między teatrem a publicznością do tej pory stroniącą od tego typu rozrywek. I dobrze, i źle. Dobrze, bo jednak bilety się sprzedają, przybywa sponsorów i hajs się zgadza. Źle, bo dla niektórych wpuszczanie nie-aktorów do teatru to profanacja, no po prostu jak białe skarpety do sandałów, jak nutella na chlebie z margaryną, jak kwiecień bez Smoleńska… Czyli klasyk polski – wszystkim nie dogodzisz. A dla tej grupy, co im zawsze źle, ostatni tydzień nie był łatwy, bo w odstępie zaledwie kilku dni na teatralnych deskach zadebiutowały Doda i Natalia Siwiec. Dorota rozłożyła wszystkich na łopatki, a jej występ oklaskiwały tuzy polskiego kina i muzyki. A co z Natalią?

Nasza Miss Euro stanęła przed zgoła odmiennym zadaniem. Małgorzata Potocka, dyrektorka Teatru Sabat, który zaangażował Siwiec do rewii „Miłość.com”, zdecydowała się na nieco inną strategię niż Krzysztof Materna zapraszający do spektaklu Dodę. Zresztą, co tu porównywać – tekst dramatyczny/komediowy i rewia to dwa zupełnie różne światy. Natalia gra kobietę z wirtualnej rzeczywistości, która na internetowym czacie skrada serce głównemu bohaterowi – w tej roli Adi Kowalski. I to zabieg genialny, bo skoro postać wirtualna to… widzimy ją najczęściej tylko na ekranie, mechaniczność wypowiedzi jest wpisana w jej charakterystykę, a przeidealizowana twarz to wręcz wymóg – ma przecież uosabiać nieistniejący w rzeczywistości ideał. Dobrze to wymyślili, prawda? Fani wdzięków Natalii nie wyjdą jednak z Sabatu niepocieszeni, bo zgrabniocha pojawia się kilkukrotnie na scenie i kusi nóżką, biustem, posyła seksowne miny w kierunku publiczności, a nawet obdarza tłustym całusem swojego scenicznego chłopaka. Kilku panom w garniturach zrobiło się gorąco, a urocze małżonki popijały nerwowo wino, posyłając sobie porozumiewawcze spojrzenia pt. „Ale ona ma męża, nie???”

Ciężar gry aktorskiej i śpiewu spoczął więc na barkach pozostałej części obsady, oczywiście z fokusem na Adiego, który wyśpiewuje w rewii kilka ponadczasowych przebojów (m.in. „Shape of My Heart” Stinga zamiata wszystko), a i potańczy chłopak trochę w synchronie, co zawsze mi imponuje, bo jedyny synchron taneczny jaki potrafię zrobić to dwa szoty przy barze i ewentualnie jakiś szalony przykuc w stylu Beyonce jak już je wypiję. Dlatego szacun! Oczywiście, pióro sypie się gęsto,  a kiczem można by obdarować ze cztery rosyjskie wesela, ale konwencja rewii w wykonaniu Małgorzaty Potockiej nie bierze jeńców. Jest w tym coś dzisiaj już niespotykanego, bo gdy z ulicy wchodzimy do jej teatru to ma się wrażenie, że czas się tam zatrzymał, a to tak zupełnie po polsku: dla jednych super, dla innych nie super. Dlatego trzeba się przekonać samemu i jej królestwo przy Foksal 16 po prostu odwiedzić.

Występy Natalii Siwiec w Sabacie nie przyniosą wprawdzie odpowiedzi na fundamentalne pytanie o aktorski talent, ale potwierdzają coś, co wiemy od jakiś czterech lat, bo tyle mija od jej debiutu w show-biznesie: lubi i potrafi skupiać na sobie uwagę, a chętnych, żeby zbić na tym kapitał nie brakuje, choć przepowiadało się jej przecież szybki medialny exodus. Przygoda z teatrem, jakkolwiek wirtualna by nie była, sprawi, że Natalia z celebryckiego firmamentu prędko nie zniknie, a o to przecież chyba chodzi.

Obadajcie zdjęcia, ciężko było złapać ostrość, ale szczęśliwie na wielki finał mój aparat się opamiętał i coś tam wyszło, a pod koniec to nawet już widziałem podwójnie – na dowód również załączam fotografię, tę ostatnią. Kiss kiss, bang bang!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 31 34

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here