Polski film o gejach? To możliwe, ale musisz pomóc!

3

Wątki homoseksualne w polskich produkcjach filmowych czy serialach to wciąż egzotyka, choć prawdą jest, że z biegiem lat tęczowych bohaterów przybywa. Oczywiście, często są naznaczeni koszmarnymi stereotypami, ale już sama ich obecność jest krokiem do przodu. Kolejnym przełomem powinny być obrazy, w których postać geja czy lesbijki nie jest już tylko urozmaiceniem fabuły, a pierwszym planem z prawdziwego zdarzenia. Dla wielu reżyserów i producentów jest to wciąż jednak zbyt kontrowersyjny pomysł i do podjęcia ryzyka nie przekonał ich nawet sukces „Płynących wieżowców” Tomasza Wasilewskiego. Ale to nic, bo są młodzi i odważni, którzy chcą iść pod prąd. Trzeba im tylko pomóc!

Jednym z takich projektów jest produkcja „Mój koniec świata” w reżyserii mojego kolegi Kamila Krawczyckiego. Kamil, oprócz tego, że jest przystojnym typem, to mega zdolny koleś, który porwał się na stworzenie swojego pierwszego filmu. „Mój koniec świata” ma opowiadać o historii Filipa, który próbuje sobie ułożyć na nowo życie po rozstaniu z chłopakiem. Niby banał, ale każdy z nas przez to przechodził na swój sposób. Ja np. po zerwaniu ze swoim pierwszym facetem zabarykadowałem się w KFC i zabukowałem lot do Paryża. Ostatecznie jednak, ani się nie najadłem, ani nie poleciałem do Francji. Życie! Tak czy siak, sztampy po Kamilu się nie spodziewam, tym bardziej, że udało mu się namówić bardzo zdolnych aktorów m.in. Bartosza Ostrowskiego czy Dawida Czupryńskiego, którego możecie kojarzyć z serialu „Na Wspólnej”, gdzie ostatnio wyginał śmiało ciało jako sexy striptizer. Wisienką na torcie jest angaż Katarzyny Herman, bo mieć taką gwiazdę w swoim pierwszym filmie to naprawdę super sprawa.

13770435_1749404445336324_3895755486675732457_n

Dobra, koniec pitolenia, czas na konkret: sprawa wygląda tak, że Kamil potrzebuje sporych funduszy, żeby „Mój koniec świata” powstał i dzięki wsparciu internautów i sponsorów udało się już zebrać ponad 10 tysięcy złotych, które pozwoli im rozpocząć zdjęcia. To jednak nie koniec, bo potrzebne są jeszcze pieniądze na postprodukcję, ścieżkę dźwiękową i inne bajery, które sprawią, że film będzie w kinie prezentował się na wypasie. Opcja jest bardzo prosta, bo zbiórka trwa do 16 sierpnia i można ją wesprzeć nawet symboliczną kwotą, a w zamian są różne nagrody.

Największą nagrodą będzie jednak poczucie, że dorzuciło się swoje trzy grosze do produkcji, która będzie kolejną cegiełką w budowaniu polskiego kina LGBT. Pieniądze można wpłacać za pośrednictwem portalu pomagam.pl – wystarczy kliknąć i pchnąć przelewik. Nie zawiedźcie mnie! Więcej o samej produkcji będziecie mogli przeczytać na jej oficjalnym fanpejdżu tutaj, a na koniec zdjęcia przystojniaków zaangażowanych w projekt. Jestem w związku, więc nie bardzo mogę coś napisać, ale ten Bartek Ostrowski… 😉

13895262_1751060578504044_7570919325815198988_n 13895441_1753207621622673_506304823410704919_n

 

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here