Za kulisami ramówki TVN: Zmierzch Wojewódzkiego? Szansa Rozenek i Sablewskiej

6

W tym roku wiosenny sezon w show-biznesie wystartował bardzo wcześnie. Wszystko za sprawą TVN-u, który postanowił zaprezentować swoją najnowszą ramówkę jeszcze w styczniu, a start emisji niektórych formatów zaplanować już na luty. Być może to kwestia oszczędności (bardziej pieniędzy czy czasu?), ale tym razem włodarze stacji zdecydowali się na jedną dużą konferencję w ATM Studio, podczas której promowano najciekawsze pozycje nie tylko głównego TVN-u, ale i jego kanałów tematycznych tj. TVN Style czy TTV. Na wieść o tym już chciałem krzyczeć, że bieda, że łodefak i w ogóle, ale efektowna scenografia, panowie grający na skrzypcach i bliżej mi nieznana wokalistka, będąca hybrydą Ramony Rey i Moniki Brodki, trochę mnie uspokoiły.

Prezentacja zaczęła się zaskakująco, bo na scenie z dużym wybiegiem pojawiła się Małgorzata Kożuchowska z telefonem komórkowym przy uchu, wydzierająca się na Marcina Prokopa. Moje IQ ameby szybko pozwoliło mi załapać, że Gosia wciela się w rolę menadżerki gwiazd, czyli po prostu funduje nam zajawkę swojego nowego serialu „Druga szansa”. Stand-up w wykonaniu Kożuchowskiej na papierze mógł się wydawać kuriozalnym pomysłem, ale biorąc pod uwagę okoliczności i samą imprezę, poszło jej nieźle i wyszło to całkiem zabawnie. Podczas naszego wywiadu gwiazda krygowała się, że to nie jej działka, ale ja widzę potencjał i zachęcam: więcej! Prawdziwy popis konferansjerki zapewnił tradycyjnie wspomniany już Prokop, który lubi czasem walnąć sucharem, ale ciężko o lepszego komiko-prezentera-dziennikarza w Polsce.  Po wymianie serdeczności przyszedł w końcu czas na prezentację najciekawszych programów i przywitanie gwiazd. Czyli to, co tygryski i szuje lubią najbardziej.

 

Po pierwsze, Kuba Wojewódzki. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu jego pojawienie się wzbudzało ogromne zainteresowanie i chyba nawet trochę ekscytację. Dziś nikt już Kubą się nie ekscytuje, nawet jego macierzysta stacja. Wojewódzki mignął na chwilę jako juror show dla dzieci „Mali Giganci” i ulotnił się tuż po części oficjalnej, co zresztą zawsze czyni. O jego własnym programie nie wspomniano ani słowem, choć przecież wiosną znów zobaczymy go na antenie. Oglądalność jest coraz mizerniejsza, a sam Kuba nie ma chyba pomysłu na to, jak odświeżyć oklepany format. Pamiętam, że jeszcze podczas prezentacji poprzedniej ramówki Edward Miszczak mówił mi, że pracują nad tym, aby uatrakcyjnić program Wojewódzkiego. Najwyraźniej nic z tego nie wyszło. Kiedyś rozmowy w jego show decydowały o tym, czy ktoś trafi na szczyt, czy wręcz odwrotnie – boleśnie trafi na dno, kompletnie ośmieszony i ogołocony na oczach milionów telewidzów. A dziś? Nuda, stare triki już nie działają. Sam Kuba nie robi nic, aby sobie pomóc. Jest przecież nietykalny, jest ponad udzielanie wywiadów czy promocję swojego programu, nie uważa się za część show-biznesu. Zawsze mnie to bawiło, choć go uwielbiam i cenię jego wiedzę i intelekt, ale Kubuś – siedzisz w tym gównie tak samo głęboko, jak reszta, tyle, że w Ferrari. Ale to nie przedszkole i licytacja, kto ma droższe zabawki.

Niezłą satysfakcję musiała czuć Maja Sablewska, która po błyszczącym wybiegu kroczyła tuż po Wojewódzkim. Kuba od lat próbuje ją gnoić na różne sposoby, co jest dość małe, gdy przypomnimy sobie, że to on stał w głównej mierze za tym, że Maja stała się gwiazdą i wzięła udział w X-Factorze. Tak czy siak, konsekwencja i pokora Sablewskiej sprawiła, że po blisko trzech latach doczekała się programu w głównym paśmie TVN. Dla Majki to skok na głęboką wodę i gadaliśmy o tym milion razy. Zawsze zapierała się, że nie chce walczyć z gigantami stacji i być rozliczana pod kątem posiadania (bądź nie) wielomilionowej publiczności, ale tej oferty po prostu nie mogła odrzucić. W „Sablewskiej sposób na…” znów zajmie się zwykłymi kobietami, ich problemami z sylwetką i niską samooceną. Tematyka może się wydawać trywialna, ale ja kibicuję i liczę, że patrząc na słupki oglądalności leśny dziadek się jeszcze mocno zdziwi.

Najjaśniej błyszczała chyba Małgorzata Rozenek. Ona akurat dobrze odrobiła swoją lekcję. Po sezonie przerwy wraca z nowym programem, który ma szanse stać się hitem. Pisałem już o tym tutaj, ale dziś utwierdziłem się w przekonaniu, że to może być jej wielki powrót. Zwiastun „Projektu Lady” pokazuje, że producenci znaleźli dla niej idealną rolę – łącznika między telewidzami a szalonymi uczestniczkami. Środek ciężkości jest właśnie na tych szalonych cipach, które będą odstawiały niezłe cyrki, co pewnie spodoba się odbiorcom. Rozenek była najbardziej rozchwytywaną gwiazdą i cierpliwie udzielała wywiadów do samego końca, choć kolejka wydawała się kilometrowa. Fajnie wyglądała, była wyluzowana i serdeczna, a to na tego typu okazjach podstawowy przybornik. Przekupiła mnie też dobrym słowem szepniętym do ucha, ale naprawdę – zasłużyła.

Nie jestem obiektywny w stosunku do Pauliny Krupińskiej, chociaż ona ma wszystko, żeby jej nie lubić – śliczna, mądra i normalna. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakie to niesamowite uczucie, gdy po rozmowie z jakąś nadętą pipą podchodzisz do Pauliny, a ona zachowuje się jak… człowiek. Miły, sympatyczny, szanujący Twoją pracę, choć jednocześnie mocno pilnujący tego, co najcenniejsze czyli rodziny. Jest w tej dziewczynie taki magnes, że dla mnie to koronę miss może nosić nawet do końca życia!

Zaniepokoił mnie za to trochę wygląd Agnieszki Chylińskiej, która jest już przeraźliwie chuda i ciężko nie mieć brzydkich skojarzeń z ludźmi, którzy cierpią na zaburzenia odżywiania. Agnieszka regularnie ucieka od wywiadów, co niestety w tym wypadku nie dodaje aury tajemniczości, ale raczej mnoży pytania – co się dzieje? Liczę, że wszystko jest okej i działa po prostu moja tabloidowa fantazja, ale prawdą jest, że nie tylko ja głośno wyrażałem swoje zaniepokojenie.

Z propozycji programowych moją uwagę zwrócił jeszcze „Masterchef Junior”, gdzie dzieciaki wyczyniają w kuchni jakieś cuda na kiju. Za kulisami pracownicy show zachwycali się Mateuszem Gesslerem, więc możliwe, że Magda będzie miała w rodzinie medialną konkurencję, a to zawsze jest dobrym prognostykiem dla nas-pismaków. Miszczak przekonywał mnie, że na sukces skazany jest też powracający „Agent” z udziałem gwiazd i Kingą Rusin jako prowadzącą. Jest przy tym programie jakaś nutka nostalgii, która pewnie posadzi mnie przed telewizorem, choć powroty to wciąż powroty – nie zawszę są udane.

Wielką nieobecną okazała się natomiast Agnieszka Szulim, która, jeśli wierzyć konkurencji, wygrzewa się na jakimś dojebanym jachcie ze swoim narzeczonym. Trochę szkoda, ale pstryczek w nos Aga dostała, bo o „Na Językach” nie wspomniano podczas prezentacji ani słowem. Dziwna to sytuacja, bo Szulim jeszcze kilka miesięcy temu była lansowana na główną gwiazdę stacji, a teraz cisza. No nic, liczę, że to zagranie taktyczne i zaplanowany odpoczynek opinii publicznej, która w ostatnim czasie była chyba trochę zbyt mocno przygnieciona doniesieniami o tym, że Aga kąpie się w szampanie, dostała pałac za dziesięć dużych baniek i w ogóle ma już tyle pieniędzy, że mogłaby kupić internet i wykasować z niego teledyski Dody.

To chyba na tyle z moich bardzo odkrywczych refleksji, a na koniec kilka zdjęć. Za wiele nie napstrykałem, bo od kilku dni jestem inwalidą, a na domiar złego warunki oświetleniowe były dość marne. Wprawdzie mrok darkroomu nie jest mi obcy, ale wyjątkowo nie mogłem się odnaleźć. Na pocieszenie macie fotkę auta, którym przyjechała Magda Gessler. I jak tu jej nie kochać, besos!

PS. Cały czas się zastanawiam, czy bieda czy jednak bogactwo, ale w torbie z giftami były tylko notes i długopis. Niby fajnie, ale przy poprzednich ramówkach TVN rozdawał klawiatury, kamerki, prostownice i tak dalej, więc liczyłem co najmniej na pralkę albo robota kuchennego, ech. Za to żarcie pierwsza klasa, m.in. kurczak z cynamonem i czymś tam po francusku – palce lizać!

image-(33)image-(32)image-(34)image-(35)image-(37)image-(38)image-(36)Bez-nazwy-1

6 KOMENTARZE

  1. TV nie posiadam bo jego magia na mnie działa i to aż za bardzo. Lepiej nie kusić losu, ale zawsze dobrze wiedzieć, co by nie być za bardzo do tyłu, co w TVN słychać więc serdeczne dzięki za cenny wpis. A Twój tekst jak zawsze rozwala na łopatki a w szczególności:
    – „Środek ciężkości jest właśnie na tych szalonych cipach, które będą odstawiały niezłe cyrki, co pewnie spodoba się odbiorcom.”
    – „..ma już tyle pieniędzy, że mogłaby kupić internet i wykasować z niego teledyski Dody”
    hahahaha

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here