Krótka przypowieść o obnoszeniu się ze swoją orientacją

homo

Tolerancja wobec społeczności LGBT w Polsce dobija obecnie do najwyższych wskaźników w historii naszego kraju. Homoseksualiści cieszą się nieskończoną wręcz liczbą praw i przywilejów: możemy oddychać, pracować, płacić podatki, zaciągać kredyty w bankach, oddawać swój głos w wyborach. Ba! Możemy nawet mieć psa, kota albo inne żyjące stworzenie, byle nie było dzieckiem. Nikt nas też nie pobije i nie zaatakuje na ulicy bez powodu, zdecydowana większość nas toleruje i miłosiernie pozwala na to, żebyśmy mogli żyć. Jest tylko jeden, bardzo skromny i totalnie do spełnienia, warunek: nikt nie może wiedzieć, że tymi homoseksualistami jesteśmy.

Odsetek osób nietolerujących homoseksualizmu jest znikomy, szczególnie tych, którzy swoje myśli formułują w sposób agresywny czy chamski. Najczęściej mamy do czynienia z bardzo wyważonymi, eleganckimi i nasyconymi tolerancją komentarzami. Takimi jak na przykład ten poniższy, doskonale reprezentujący światopogląd, z którym stykam się w mediach społecznościowych niemal codziennie.

jasne

Po pierwsze, bardzo dziękuję za ewentualne prawo do zrobienia coming outu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to już tak dalece posunięty przywilej, że nie ma sensu nim szastać, toteż solidarnie tych coming outów nie robimy aż tak dużo. A już szczególnie jeśli jesteśmy osobami publicznymi. Kto widział, żeby orientacją chwalić się w telewizji?! Nie ma przecież w ramówkach szanujących się stacji programów o randkach heteroseksualnych par, przygotowaniach do ślubu, w których panny młode dostają miejscowych skurczów wagin, bo chusteczki do ślubnej zastawy nie są wrzosowe, a liliowe, show gdzie heteroseksualni mogą pobrać się w ciemno i rozwieść po kilku dniach. O filmach i serialach z heteroseksualnymi wątkami, scenami czułości, seksu czy choćby ostentacyjnego trzymania się za rękę nie wspominając. Próżno też w mediach szukać tekstów, felietonów, rozprawek i quizów o np. 114 najdogodniejszych pozycjach seksualnych dla par hetero. Widzieliście kiedyś coś takiego? Nie, bo heteroseksualna część społeczeństwa wie, że z orientacją po prostu nie wypada się obnosić i tego samego oczekują od nas. Nie da się grać bardziej fair.

W związku z powyższym niemal z cudem graniczy zobaczenie par, które idą za rękę, przytulają się do siebie, obłapiają za pośladki czy obdarzają pocałunkami. Nie robią tego na ulicy, przystankach, w sklepach, kinach, restauracjach, koncertach. A już na pewno nie w klubach, gdzie każdą parę, nawet w tańcu, dzieli bezpieczna odległość, w której mógłby zmaterializować się sam Jezus Chrystus, doglądający moralności swoich owieczek. Na tak odważne i promujące heteroseksualizm gesty pozwalają sobie tylko w czterech ścianach swoich domów, inaczej strażnicy moralności z błogosławieństwa Zakonu Ortalionu mogliby ich szybko spacyfikować: pobić albo chociaż opluć. Dlatego też nikt nie pomyślałby nawet, aby uwiecznić chwile czułości na zdjęciu czy filmie i opublikować je na Facebooku. Mogłoby to przecież zgorszyć internautów, a nawet więcej – zachęcić ich do robienia tego samego. a to byłoby już przekroczenie tych „pewnych granic” i promować heteroseksualizm.

Społeczny zakaz w nachalnym eksponowaniu seksualności jest nie lada wyzwaniem dla reklamodawców, którzy dwoją się i troją, żebyśmy na bilbordach czy w spotach telewizyjnych nie zobaczyli przypadkiem par, małżeństw, rodzin z dziećmi, a już na pewno nie w sytuacjach, w których odbiorca byłby narażony na informację o ich heteroseksualnej orientacji.

Na szczęście, wszystkie te zabiegi kończą się niesamowitym powodzeniem, bo otaczający nas ludzie w żaden sposób nie podkreślają, nie akcentują i nie obnoszą się ze swoją heteroseksualnością. I dlatego mogą, a wręcz powinni, wymagać tego samego od nas-homoseksualistów.


Ironia (grec. εἰρωνεία eironeía, dosłownie „przestawienie, pozorowanie“) – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu „Jak doskonale ma się polska demokracja!” wypowiedzianym w 2017 roku.


A tak naprawdę, jeśli jeszcze raz usłyszę, że obnoszę się ze swoim homoseksualizmem, bo idę ze swoim chłopakiem za rękę, mam na kurtce tęczową przypinkę albo mówię wprost, że jestem gejem, to chciałbym tylko powiedzieć jedno: PIERDOLCIE SIĘ 🙂

zrzut-ekranu-2017-07-31-o-14-12-18

63 Comments on “Krótka przypowieść o obnoszeniu się ze swoją orientacją

  1. Brawo! Dosadnie, ale tak trzeba, wstyd mi za Polskę, która ze rozwojem społecznym cofa się kilkaset lat, pewnie wiele osób, także tych zasiadających w ławach chętnie widziałoby pary gejów czy lesbijek na stosie, niczym czarownice.
    PS. mieszkam w Grecji, na niewielkiej wyspie Samos, bardzo konserwatywne miejsce, a jednak – mamy dwie plaże z flagami LGBT.

  2. Kocham Cię za to, jesteś cudowną osobą, a Twoje wypowiedzi są zawsze w punkt. Pozdrawiam🏳️‍🌈

  3. tolerować
    1. «odnosić się z pobłażaniem do nagannych zachowań lub zjawisk»
    2. «godzić się na obecność jakiejś osoby mimo braku aprobaty dla niej»
    Słownik języka polskiego.
    Od razu na początku ruszyliśmy ze złym słowem…

    • Punkt 2 wyczerpuje moje oczekiwania wobec skostniałych umysłów

  4. Może zamiast chwalić się swoim homoseksualizmem czas na wizytę u dobrego psychiatry, który nastawi uszkodzoną orientację i umysł. Może warto w tym miejscu zaznaczyć jak próbowaliście wasze środowisko zdyskredytować Paula Camerona za badania nad homoseksualizmem i za jego wypowiedzi. Niestety nie udało się wam to. Cieszy mnie to, że w Polsce nie możecie adoptować dzieci a demokracja w 2017 roku ma się bardzo dobrze i to nie jest ironia bo wasze marsze zabezpiecza policja i dba o wasze bezpieczeństwo.

    • Pod warunkiem, że do tego psychiatry pójdziesz ze mną, choć nie wiem, czy najpierw nie byłaby lepsza lektura opracowań innych niż pseudonaukowca Camerona

      • Od razu zadeklaruję, że nie jestem wrogiem homoseksualistów i chciałbym, aby żyło im się w Polsce dobrze.
        Ale niestety, nie ma co udawać, że poprawność polityczna nie istnieje. I mam wątpliwości, czy homoseksualizm nie przestał być uznawany za chorobę tylko pod jej presją. Tym bardziej, że da się zaobserwować przynajmniej w części przypadków, że wpływ na zaburzenie orientacji seksualnej miały wydarzenia w dzieciństwie. Nie mówię, że zawsze, ale nie można też w imię tolerancji negować faktów.
        No i nawet gdyby homoseksualizm uznano za chorobę i w 100% byłby wynikiem jakichś problemów psychicznych, to nie ma to wpływu na tolerowanie homoseksualistów. Przecież generalnie nie odmawia się równych praw np. osobom bez nogi, choć ewidentnie nie są pełnosprawni. Także nie ma co się zasłaniać tym argumentem, bo on nie ma nic do rzeczy 🙂

        • Moim zdaniem taka sama sytuacja dotyczy kobiet, które przez wieki uważane były „za gorszą” wersję człowieka. To przez presję mogą dziś głosować i wychodzić same z domu… Dobrze, że mamy tak dobrych obserwatorów represji społecznych, którzy jednocześnie są na bieżąco z badaniami psychiatrycznymi. Nie pozdrawiam.

          • Ani sytuacja kobiet w przeszłości nie jest analogiczna do obecnej sytuacji homoseksualistów, ani presja, jaką w ich sprawie wywarto nie ma związku z poprawnością polityczną, o której wspomniałem. W ogóle ten komentarz jakby nie na temat. Ale może przycisk „reply” nie pod tym komentarzem, co trzeba się wcisnął 🙂
            Pozdrawiam

        • A może wydarzenia w dzieciństwie nie były przyczyną, a skutkiem homoseksualizmu? Poza tym, czas w którym homoseksualizm został skreślony z listy chorób ciężko nazwać sprzyjającym – o to można byłoby posądzać WHO np. w aktualnych warunkach społecznych państw rozwiniętych 🙂

    • Jak dobrze, że mieszkam w Anglii i dziecko z nieudanego związku mogę legalnie wychować z kobietą, wziąć z nią pełnoprawny ślub i nie bać się wytykania palcami bądź wysłuchiwać o psychiatrach 🙂
      Żyjcie w tej swojej nienawiści w imię „miłości do Boga”, to przecież takie katolickie, takie… polskie, bo przecież system prawny nie ma nic wspólnego ekhem… nie powinien mieć nic wspólnego z kościołem. Cieszę się, że żyjąc w pełnoprawnych hetero związkach małżeńskich, na łożu śmierci będzie przy Was w szpitalu żona/mąż… bo my, zafajdani i chorzy psychicznie w tym kraju jak narazie musimy zdychać sami, bo ludzie z którymi się spędza naście i dziesiąt lat związku,nie są wedle prawa bliskimi/rodziną, takie i inne poważne problemy Nas trapią, a szum sie robi tylko wokół „wkładania w dupe” bo tylko to przecież potrafią geje. Zresztą… czego bym nie powiedziała to i tak nie dotrze… Pozdrawiam. Życzę serca pełnego miłości i otwartych szeroko na świat oczu, gdyż jest na nim wystarczająco dużo bólu i cierpienia żeby uderzać w miłość.

    • Na szczęście o tym, co jest chorobą i co należy leczyć, a co nie, nie decydują takie osoby tylko Światowa Organizacja Zdrowia. Dramat jakiś – chwalenie się swoją głupotą, ignorancją, fobią i nienawiścią w internecie.

    • „W 1996 Kanadyjskie Stowarzyszenie Psychologiczne wydało podobne oświadczenie, odcinające się od działalności Camerona i stwierdzające, że jest ona całkowicie oparta na nadinterpretacjach i błędach metodologicznych.”
      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Paul_Cameron bo mogę, dla fanów Pana psychologa jest to łatwe do znalezienia stwierdzenie, znajdują się tam też linki do źródeł jakby co

    • Z usług jakiegoś dobrego specjalisty powinien skorzystać autor tego komentarza. Homoseksualizm już od wielu lat nie jest jednostką chorobową wg WHO, więc nie ma czego leczyć.

  5. skoro tak już ironizujesz to może ja też przytoczę jeden ale moim zdaniem trafiony przykład…
    faktycznie ja również uważam, że społeczność homoseksualna obnosi się ze swoją orientacją…
    nie chodzi mi tu o przytulanie, robienie zdjęć, czy chodzenie za rękę. jest to normalne zarówno dla hetero i homoseksualistów
    czy jednak to to heteroseksualne czy homoseksualne społeczności urządzają parady kroczące centrum miasta, pół-nadzy, ostentacyjnie okazujący niestety nie swoje uczucia a zwykłą pornografie. krzyczący i wymachujący konczynami tylko po to zeby nas zmusić do akceptowania otaczającej nas rzeczywistości?? czy uważam to za obnoszenie się ze swoją orientację? ZDECYDOWANIE TAK! każdy jest tym kim jest i oczywiście nie powinien tego ukrywać, jednak uważam że sa jakieś granice… nie tylko dla homoseksualistów ale też dla heteroseksualistów. czy normalne jest całowanie się w metrze czy autobusie tak namiętnie, że wydaje się jakby para miała sobie wzajemnie zaraz połknąć języki?? czy normalne jest obmacywanie sie publicznie?? ktokolwiek by to nie był – robi mi sie niedobrze na widok czegos takiego. można się kochać, ale szacunek też by się przydał… i mysle, że określenie homofobia, czy nietolerancja odnosi się równiez do społeczności homoseksualistów, bo czy to nie Wy ciągle wypisujecie jak to jestescie uciśnieni? jak bardzo Wam źle na tym świecie??, jak bardzo „normalni” ludzie Wami gardzą?? itd itp… jaką w takim razie Wy okazujecie tolerancję?? jak bardzo Wy w takim razie jesteście „normalni” .
    prawda jest taka, że NATURALNYM jest bycie w związkach heteroseksualnych, ponieważ tylko i wyłącznie z takiego związku może zrodzić się dziecko, jednak NORMALNYM jest wszystko to co każdemu z nas odpowiada.

    na świecie jest wiele „innych” ludzi niż my. trzeba to zaakceptować, ale zmuszanie nas i zawalanie nas masą pod tytułem: „musisz być tolerancyjny!” nie jest najlepszym wyjściem. nikt nic nie musi. i czas się z tym pogodzić..

    Pozdrawiam 🙂

    • Byłeś kiedyś na takiej paradzie i na własne oczy widziałeś tych „pół-nagich, ostentacyjnie okazujących niestety nie swoje uczucia a zwykłą pornografie. krzyczących i wymachujących konczynami” ludzi? Pytam poważnie i oczekuję poważnej odpowiedzi. Bo jakieś pojedyncze zdjęcia z katotalibańskich gazet nie są żadnym dowodem na to, jak wygląda cała Parada Równości. To po pierwsze. A po drugie – czy jeżeli od najmłodszych lat wyzywano by Cię od zboczeńców, atakowano na ulicy, w rodzinie, wśród znajomych, byłbyś wyśmiewany, kierowano by w Twoją stronę groźby i życzenia śmierci (patrz komentarz wyżej), nie mógłbyś wziąć ślubu ze swoją dziewczyną, nie mógłbyś wychowywać z nią dzieci, nie miałbyś prawnie zagwarantowanego dziedziczenia czy choćby dostępu do informacji medycznej – nie miał byś ochoty zorganizować manifestacji i pokazać, że to też Twój kraj, nie robisz nikomu krzywdy i chcesz spokojnie żyć? Nie trzeba wiele mądrości ani empatii, żeby to zrozumieć. Jak się wysilisz, to może Ci się nawet uda.

    • Nie musisz? Ja nie muszę ustosunkowywać się do Twojego mało logicznego komentarza, ale zrobię to, bo szanuję fakt, iż poświęciłeś/-aś swój czas na napisanie go. I to nie boli 🙂 Nie boli tak samo jak to, żeby zaakceptować, że ludzie różni od nas, nie tylko pod względem orientacji, są częścią tego samego społeczeństwa i powinni mieć równe prawa, a w sytuacjach skrajnych, niejasnych, nie do końca określonych prawem (jak to całowanie się w metrze) poddawani identycznej ocenie co wszyscy.

      Argument z paradami jest totalnie chybiony, bo widać, że nigdy nie miałaś/-eś okazji być na żadnej. Ja byłem i – niespodzianka – zero nagości i pornografii! A w Warszawie upały straszne w tym roku i nawet nikt nie zdjął koszulki dla zdrowotności…

      Powołujesz się na naturę, ale to dziwne, że uznajesz ją za doskonały mechanizm, skoro wydaje na świat również jednostki homoseksualne, co przecież powinno być autozamachem na jej możliwość przetrwania 🙂 I tu kolejna niespodzianka – homoseksualizm nie jest chorobą, nie jest zaraźliwy, nie jest wynikiem obciążenia genetycznego i procent organizmów homoseksualnych jest stały i wprost proporcjonalny do liczby ogółu organizmów. Więc to czy ktoś będzie go tolerował, czy nie, znów niespodzianka – on wciąż będzie występować. A skoro uważamy się za organizmy doskonalsze od zwierząt to chyba nie powinniśmy mieć problemy z zaakceptowaniem kogoś, czyja obecność absolutnie nie ma wpływu na nasze życie? Jak nie chcesz na coś patrzeć, to po prostu tego nie rób. To jest naprawdę tak proste.

      I co do „ciągle wypisujecie jak wam to źle”… Serio kurwa, chcesz się zamienić? Nie móc sformalizować związku, dziedziczyć, odwiedzić bliskiej osoby w szpitalu, do niedawna jeszcze nawet nie wziąć wspólnie kredytu. Wszystko to co możesz robić na co dzień i nawet nie pomyślisz o tym, że ktoś mógłby Ci te prawa zabrać, ja muszę o to walczyć i „narzekać” na to jaki jestem uciśniony. W krajach, w których te kwestie zostały rozwiązane, a homofobia jest w statystkach śladowa, jakoś tych uciśnionych i narzekających nie ma. Ciekawe dlaczego? Ocho, kolejna niespodzianka – może dlatego, że wszyscy – rząd i społeczeństwo – traktują ich jak pełnoprawnych obywateli? 😉

      • Nie interesuje mnie czy moj sasiad sypia z facetem czy koza nie potrzebuje tez usawadniac nikomu kim jestem i z kim sypiam. Mam nichec generalnie do ckliwego show histeryzmu a ten caly coming out smocno sie pod to podciaga. Naprawde nie przeszkadza mi zadna tecza na kurtce itp i usciskam serdecznie kazdego fajnego goscie czy laske ktorzy lubia experymenty i osiagaja satysfakcje w ten a nie inny sposob bo to nie ma wplywu kim sa. kazdy ma prawo do szczescia. ….ale homoseksualizm jest medyczna dewiacja, nie ma sie co nakrecac i obrazac bo jest to poprostu pociag do tej samej plci co samo w sobie sie wyklucza jako forma przetrwania gatunku. Osobiscie mni to nie razi ale sam piszesz bo widocznie masz swiadomosc ze dla niektorych jest to obrzydliwe, boczysz sie ale dla wielu osob penetracja odbytu budzi odruch wymiotny. Dla wielu osob jest to obraz dosc mocno wypaczony , zakladam ze zoofilia tez ogladac byc nie chcial. przyklad mocny ale przeciez sa ludzie ktorzy to lubia, co zrobic z nimi ? mowisz o akceptacji a moze gdzie jest koniec twojej ? Moze wiec przestan machac wszystkim opowiastkami z sypialni bo kogo to obchodzi ze sypiasz z facetem z kobieta czy dmuchana lala. duzo coming out’ow jest zwykla kalkulacja popularnosci , obecnie jest trendy wiec zeby byc cool. jest b duzo tekstow o gejach itd ale jakos faceci pisza tylko o sobie , niewiele jest o lesbijkach. Przypadek? Jesli chodzi o zwiazki prtnerskie to faktycznie kazdy powinien miec prawo , natomiast zywotnosc zwiazkow homoseksualnych jest tak krotkie( zanim rzucisz sie przykladami to sa towylacznie wjatki potwierdzajace regule)i oparte w wiekszosci o sex , ze prosze w dzieci sie nie bawic. jeztescie wstanie dac im duzo ale prosze nie skrzywiac ich .

        • Po dojściu do fragmentu porównującego homoseksualizm z zoofilią polecam ponowne zapoznanie się z ostatnią linijką komentowanego tekstu :*

    • Ale półnagie tancerki i tancerze na festynie w Rio de Janeiro są już spoko. Wszak ich ciała nie gorszą.

    • Półnadzy? A ten co, na plaży nigdy nie był? Każda plaża to pornografia?

    • Hetero propaganda nie odpowiada, kobiety w ciąży też mają siedzieć w domu skoro na 99% jest to dziecko ze związku hetero?

    • Hello World,

      A czym są żenujące, seksitowskie i sprowadzające – głównie – kobietę do przedmiotu który ma być pożądany przez mężczyznę; polnagie (lub całkiem nagie) reklamy paprykarza szczecińskiego jak nie – nawet nie epatowaniem – biciem łopata po głowie jedynym słusznym podejściem do seksualności? ja się czuję jako kobieta i to heteroseksulna wystawiona na bezczelna ekspozycję seksualności z którą się nie zgadzam. A jednak można cyckiem i dupa kobiety a czasem klata mezczyzny zalewac tv i reklamy wielkoformatowe. 365 dni w roku prawie całą dobę.

      Ale jak raz w roku ktoś (konkretnie mężczyzna lub kobieta pod kolorowa flaga) się przebierze jak – tak chętnie sharowane zdjęcia z insta i pinteresta – na festiwal coachella albo buring man to już hurr durr epatowanie seksualnościa inna niż ta którą się na nas wylewa na codzień przy pomocy uprzedmiotowionej kobiety.

    • Obejrzyj sobie migawki z karnawału w Rio. Parady gejów to przy tym przedszkole. I to zakonne.

  6. Wszystko spoko ale słowo „wypierdalajcie” na końcu stawia Cię na równi z ironizowanym Zakonem Ortalionu. Jakaś emocjonalna niestabilność? I skoro tak bardzo nienawidzisz jak katolicy mieszają Boga w sprawy przyziemne to po co Ty to robisz, na dodatek obraźliwie? Środowiska homoseksualne walczą o poszanowanie i spokój ale robią to tępym mieczem. Potwierdzasz to swoim wpisem. Pozdrawam.

  7. Gdybyż jeszcze ci wszyscy, którym zależy na równych prawach i równym traktowaniu nie olewali wyborów, albo gdyby nie szli do urn głosować na prawicową, ściemniarską PO… Może dziś byłoby inaczej. Może.

  8. Czy poza marudzeniami i roszczeniami macie coś do zaoferowania światu?
    Może zacznijcie robić coś dobrego dla ogółu (o ile pozwoli wam na to próżne ego) bez oczekiwania na oklaski.
    Zal mi was. Jesteście pewnego rodzaju gangrena świata, ktora zapomina, że puste beczki wydają najwięcej hałasu.

    • Hahaha a Ty co robisz dla świata? Komentujesz posty w internecie czy jak? Tak się składa, że homoseksualiści w identycznym stopniu co hetero, robią „dobrze” światu. Pracują w każdym możliwym zawodzie, są politykami i tak dalej i tak dalej. Więc ostatecznie żal mi Ciebie, bo jedyna pustą beczkę jaką tutaj widzę, to jesteś niestety Ty póki co 🙂

  9. Najsmutniejszy w tym wszystkim jest fakt, że wcale nie dorośli ludzie zioną nienawiścią do gejów najbardziej. To raczej ludzie młodzi, nastolatkowie, moi rówieśnicy. (😭 myśląc o przyszłym coming oucie przed znajomymi).

  10. A ja się po części nie zgodzę – nie mam nic przeciwko chodzeniu za rękę, mówieniu o swojej orientacji seksualnej, przytulaniu się, itp. ale obsceniczne „obnoszenie się” uważam za przesadę – i nie chodzi tu tylko o pary homoseksualne lecz również o heteroseksualne. Można się pocałować, można się przytulić, ale wyrywanie sobie migdałków językiem uważam za obrzydliwe, i to bez znaczenia w jakiej konfiguracji płciowej są dane osoby.

    • I do takiego consensusu powinniśmy wszyscy zmierzać 🙂 Piąteczka!

  11. Szczerze powiedziawszy nie mam konkretnego zdania na ten temat. Choć jestem wdzięczny za uzupełnienie wiedzy, i rzeczywiście macie rację w tym co mówicie. Wasz problem niestety to sposób w jaki was przedstawiają. Natomiast twój artykuł wieje nienawiścią. Cóż pewnie po latach dyplomacji i mnie by to dopadło. Jednak życzę więcej cierpliwości. Jeśli człowiek uderzy kamień rozwali sobie rękę, natomiast woda pokona go bez problemu. To jest chyba to co wyciągnę z tego artykułu. Więcej tolerancji i cierpliwości dla skostniałego świata. Dziękuję za poszerzenie poglądów i powodzenia.

    • Jego tekst nie zieje nienawiścią, a irytacją, złością, którą ma w sobie każda osoba homo. Ty też byś miał jakby kazali ci się trzymać na uboczu i chować, a Ty wiedziałbyś, że to jaki jesteś jest normalne i nie ma powodu do wstydu, chowania się, tylko społeczeństwo w tym kraju wciąż do nas nie dorosło. I niestety nie wiadomo czy kiedykolwiek zmądrzeje.

      • Pomyłka, może nie każda osoba homo nosi w sobie złość, ale większość osób homo żyjących w Polsce. Moim zdaniem.

  12. Ja mam tylko jeden problem. Czy jestem mega nietolerancyjna jeśli mi się nie podobają pary całujące czy obmacujące się na ulicy/w miejscach publicznych?

    Serio bez znaczenia czy homo, hetero czy trójkącik. Nie lubię patrzeć jak osoby w związku się miziają przede mną np. tramwaju, a ja muszę na to patrzeć 🙁 mogę sobie pójść, tylko w tramwaju nie zawsze mam gdzie. A i może inni też by chcieli sobie iść i nie patrzeć?

    Dwa, coming outy XD uwielbiam, uwielbiam gdy znajomy, który mnie interesuje tyle co piana na piwie sprzed dwóch weekendów dzwoni do mnie i mi ogłasza ze jest homo czy bi. I jedyne pytanie w głowie „A co mnie to ma interesować?”. Największy jest z tym problem, że wiele osób zakładają że kogoś to obchodzi z kim sypiają. Znaczy na pewno kogoś tak: mamę, babcię, wujka, partnera. Ale czy mnie? Jeśli ci się podobam to powiedź, jeśli „nie” to po cholerę robisz z tego wielką aferę z „Taki jestem jak ci się nie podoba to wypier***j!”? Serio owszem, sobie idę, bo chamstwa nie zniesę, i nie ma tu nic do rzeczy orientacja, Tylko to zachowanie, niczym matek robiących focie na porodówce z 3 cm rozwarciem w tle.

    • No ale o to właśnie chodzi, żeby nawet w tym, że coś Ci się nie podoba, dzielić wszystkim po równo. Ja też nie lubię stosunków seksualnych przez ubranie na przystanku czy w metrze, niezależnie czy będzie się obmacywać para hetero czy homo. Co do coming outów to widocznie nastąpił jakiś błąd w komunikacji, bo skoro ktoś decyduje się na takie wyznanie, to myślał najwyraźniej, że obchodzi Cię bardziej jako człowiek (nieważne czy gej czy bi czy hetero) niż piana na piwie sprzed dwóch weekendów. Też trzeba spojrzeć na to szerzej, to nie jest „chwalenie się”, a bardziej jakaś rozpaczliwa próba poszukiwania akceptacji. Na moje oko chłopak uznał, że być może „akurat Ty” odniesiesz się do tej informacji pozytywnie, w przeciwieństwie do innych, może nawet bliższych osób.

      I do tego właśnie powinno to wszystko zmierzać. Że jak zobaczysz/usłyszysz, że ktoś jest gejem to pierwsza myśl czy wypowiedziane słowa winny brzmieć „a chuj mnie to obchodzi”, a nie „wypierdalać do domu zboczeńcy”. Ostatecznie dążymy do równowagi właśnie i ja nie domagam się poklasku, a właśnie obojętności – ale dopiero wtedy, gdy wszyscy zrównamy się prawami 🙂

  13. Długo już śledzę Cię Piotrek w internecie i zawsze wiesz co piszesz. Cieszy mnie to, że wyrażasz się w ten sposób do tych ludzi. Nie rozumiem jak dotrzeć inaczej. Jestem gejem i jakoś nie widzę powodu do wstydu a zdaniem zacofanych ludzi to chyba powinniśmy się tego wstydzić…Żałosne jest to jak przewijam główna stronę facebooka i ktoś doda zdjęcie 2 chłopaków jak się całuja a w komentarzach nienawiść typu(zabiłbym, roztrzaskałbym czy tego typu rzeczy) NATOMIAST kiedy widza 2 dziewczyny nie maja z tym kompletnie problemu i nie przeszkadza im to w żaden sposób. Najbardziej irytujace jest to, że ta nienawiść jest właśnie do gejów. Przytoczę może swoja sytuacje, która miała miejsce prawie rok temu kiedy szedłem ze swoim chłopakiem za ręke w centrum Warszawy. Nie miałem zamiaru wywołać jakiejś burzy czy zwrócić na siebie uwagę, chiałem zrobić to jak inni heteroseksualni, ponieważ nie widzę w tym nic złego. Doskonale wiem, że Warszawa to jedno chyba z bardziej tolerancyjnych miast w Polsce, ale mimo wszystko nie interesuje mnie to kompletnie co ludzie pomyśla sobie o mnie, ale idac 10 metrów usłyszałem tylko z ławki „ja pierdole..wez zobacz i popychał szybko kolegę, bo zobaczył 2 chłopaków ktorzy ida sobie za rękę”. Powiedziałem mu tylko by zamknał morde i z tego co widziałem to raczej bardziej zdzwiło go to, że byłem w stanie odpowiedzieć. Bedac szczerym my nie oczekujemy od was ludzi czegoś niemożliwego, ale powstrzymania sie od bycia chamami i zaakceptowaniem tego, że jest XXI wiek i dla innych ludzi na świecie w większości to normalne, ale dalej wychodzac na ulice w Polsce można oberwać za to, że nie tyle co się idzie z chłopakiem za rękę a nawet za to, że ktoś stwierdzi, że dla niego wygladasz jak „pedał”. Dzięki Piotrek za wpis:)

    • Żyjemy w społeczeństwie gdzie wybór sałatki na grillu u znajomego robi z ciebie ciotę…już nie mówię jak jesteś nie daj Boże wegetarianinem. Sałata, miłosc do drugiego faceta…ba nawet pocałunek w policzek robi z ciebie mięczaka w Polandii gdzie postawa męska charakteryzuje sie szerokim rozkrokiem, wypchaniem tłustej klaty do przodu i zaproponowaniem mordobicia….. mam chyba tylko nadzieję że moje wnuki albo chociaż dzieci moich wnuków będą żyły w zdrowszym i prawdziwie tolerancyjnym kraju…hmmm chyba się zbytnio rozmarzylam.

    • @ SB: dwie kobiety wcale nie maja łatwiej. Mianowicie, widok dwóch całujących się kobiet jest do zaakceptowania tylko w jednej sytuacji: jako obiekt pożądania i fantazji seksualnej mężczyzn. W każdej innej jesteśmy infantylizowane lub słyszymy komentarze typu: nie wyszło Ci z facetem to jesteś z kobietą. Zupełnie jakby to był wybór drugiej katergorii. Bądź moda: ‚przejdzie Ci za dwa lata’ lub’ znudzi Ci sie’ etc. Wiem, bo doświadczam tego na codzień. A hasło ‚pedał’ wydrapane mam na drzwiach samochodu przez serdecznego sąsiada.

  14. Boshe Piotr podziwiam Cię za cierpliwość i że jeszcze odpisujesz tym ludziom co swoją złość wylewają na komentarzach. Co kogo obchodzi kto co robi i jak dotyka…absurd. Hiszpania dla przykładu ma w dupie twoja seksualność i każdy ma prawo do szacunku. Tutaj faktycznie się panowie „paskudne geje „afiszują poprzez… byciem zadbanym, wyrzeźbionym, dobrze ostrzyżonym ..i ba nawet wpychają mi swoją seksualnosc poprzez nienaganna higiene osobsta (czyt. nie wali im spod pachy). Uważam że wszelkie granice zostały przekroczone…..

  15. Czytasz w moich myślach !! Super, mam nadzieję że otworzy oczy choć kilku osobom 🙂

  16. Dzięki za ten tekst.
    Niech się pierdolą.
    Większość kopie mniejszość po głowach i jajach, realnie i werbalnie, i jeszcze wymagają żeby o tym mówić w sposób kulturalny. Kurwa niedoczekanie

  17. Fantastycznie napisane i prawdziwe( jeżeli czytane ze zrozumieniem ironii:p )
    Szacunek i czytam inne posty, trafiłam zupełnym przypadkiem i zostaję:)

  18. 1. Ale kto ma „przestać pierdolić”? Bo jak widzę takie odzywki rzucone w eter, opatrzone środkowym palcem wymierzonym w moją stronę, to przyznam, że czuję się trochę atakowany, choć wydaje mi się, że w żaden sposób nie podpadam pod którykolwiek zarzut wytoczony w tekście. I moja sympatia czy poparcie dla homoseksualistów wcale nie wzrosły z tego powodu, że autor rzucił mięsem pod losowe adresy.
    2. Tekst zakłada, że ostentacyjne zachowania seksualne par heteroseksualnych są powszechnie akceptowane. A chyba jednak nie są.
    3. Nie wiem skąd pomysł – nie tylko w tym artykule, ale wszędzie, gdzie ma miejsce jakakolwiek agresywna walka o tolerancję – że bycie tolerowanym przysługuje z urzędu albo z urodzenia. „Mnie się należy!”, „Macie mnie tolerować!” – Jakby ktoś tolerancję obiecał albo jakby ludzie byli zobligowani do akceptowania wszystkiego i to najlepiej od razu. Taka roszczeniowa postawa jest moim zdaniem dziecinna, a przy okazji irytująca.

    P.S. Czy noszenie przypinki z tęczą nie jest przypadkiem promowaniem? No chyba jest? Nie mówię, że to źle, ale autor twierdzi, że to nie promocja. Jak nosimy przypinki z ulubionymi zespołami muzycznymi, to nie promujemy ich?

    • Losowo rzucone w eter oskarżenia mają to do siebie, że dziwnym trafem zawsze trafiają do tych odbiorców, do których powinny. Jak nie czuję się adresatem czegoś, to nie reaguję 🙂 I co to znaczy „zobligowani to akceptowania wszystkiego”? Czy tolerowanie obecności i akceptacja drugiego człowieka to jest jakiś specjalny postulat na równi z tolerowaniem zjawisk, które mają BEZPOŚREDNI (i w domyśle negatywny oczywiście) wpływ na Twoje życie? Szacunek należy się każdemu kto nie krzywdzi drugiego człowieka i to, że takie kwestie w 2017 roku trzeba jeszcze komukolwiek wyjaśniać niestety nie świadczy najlepiej o nas jako polskiej społeczności.

      PS o przypince to jeden z moich ulubionych case’ów internetowych dyskutantów. Dla mnie przypinka z tęczą to noszenie symbolu tego, że jestem tolerancyjny i otwarty, bo to oznacza ten symbol. To że ktoś nadaje mu inne znaczenie, w dodatku agresywne i jakieś perswazyjno-promocyjne, to już problem odbiorcy, który widocznie ma jakieś nerwowe skojarzenia ingerujące w jego prywatną przestrzeń 😉

      • No właśnie ja się nie zgadzam, że szacunek należy się każdemu tak po prostu. Na szacunek trzeba zasłużyć. To przekonanie o wrodzonym prawie do szacunku jest dla mnie przejawem słabości i zniedołężnienia współczesnej kultury.

        A jeśli idzie o tolerancję (a przecież to co innego niż szacunek), to oczywiście uważam, że należy o nią walczyć, ale nie przyjmując postawę roszczeniowo-agresywną. Tak jak napisałem – nikt nikomu nie obiecywał, że będzie tolerowany, bogaty, zdrowy etc. Nie ma powodów, żeby twierdzić, że „coś mi się należy”.
        W szczególności w kontekście współczesnej kultury, na którą często powołują się internauci w komentarzach i ja też do niej nawiązałem. Kultury – co ważne – zateizowanej. A więc odmawiającej człowiekowi wartości wrodzonych, ponieważ nie uznaje się Boga, ani żadnej innej metafizycznej podstawy, która nadawałaby takie wartości.

        Pozdrawiam i życzę, tak jak ktoś wyżej, więcej cierpliwości – ludzie nie kończą się na internetowych hejterach i osiedlowych dresach. Choć wiem, że z opinią tych ostatnich najłatwiej Wam się zetknąć i z pewnością ona boli.
        🙂

      • Zapomniałem dodać, że – jeśli idzie o te przypinki – to nie ma co też oczekiwać, że każdy będzie wiedział, w jakiej intencji je nosimy. Myślę, że można zrozumieć, że inni źle odczytają nasze intencje. Łatwo tu o nieporozumienia.

  19. tolerancja.. chcemy by nas tolerowano..
    ale czy nasza tolerancja zakłada również tolerowanie nietolerancji innych? bo mam wrażenie, że tak daleko już nie sięga..
    I tyczy się to wszystkich.. tzn. hetero i homo.. zwłaszcza homo

    • to trochę argumentacja w stylu chłopców z ONR, którzy odpierają zarzuty o faszyzowaniu wolnością słowa 🙂

  20. Wspaniały tekst, uwielbiam Cie I podziwiam I dziękuję, że jako osoba publiczna, każdego dnia budująca swój wizerunek jesteś sobą, mówisz „jak jest” I często też mówisz za ludzi, którzy sami z różnych powodów nie zawsze sami mają głos.
    Każdy homofob ma rękach krew; krew młodego lub starszego, lub jeszcze starszego czlowieka, który kiedys, gdzies w świecie odebrał – bądź odbierze –
    sobie życie z powodu strachu przed zyciem ze „stygmą”. Bo KOMUŚ sie nie podoba, że coś-tam. Homofobia to biały zabójca. Koniec, kropka.
    PS.
    Moja Mama, kobieta elegancka, wysoce wykształcona i obyta w świecie, na codzień absolutnie nieprzeklinająca od młodych lat powtarzała mi „jak sie ludziom nie podoba, że jesteś gejem to wyp*erdalać”.
    Zatem powtórzę: wypierdalać, jak sie nie podoba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *