10 powodów, dla których geje powinni oglądać mecz Polska – Portugalia na EURO 2016

17

Już dziś wielki mecz w ćwierćfinale Euro 2016, w którym Polacy zmierzą się z Portugalczykami. Nasza obecność już na tym etapie rozgrywek to przełomowe i historyczne osiągnięcie, ale jeśli awansujemy do półfinału to będzie totalny szok. Do tego, oprócz umiejętności naszych piłkarzy, potrzebny jest gorący doping – również ten przed telewizorami. Geje może niekoniecznie interesują się futbolem, ale najwyższy czas, żeby to zmienić. Wiem, wiem, jest Opener, będą grali Red Hot Chilli Peppers, a antypolskie hasła będzie wykrzykiwać Maria Peszek, ale trzeba się zjednoczyć i kibicować na pełnej piździe.

1. To jedyna forma patriotyzmu na jaką możemy sobie pozwolić. Wiem, że niektórzy fantazjują o łysych chłopcach z ONR-u, ale dołączanie do ich bojówek nie jest najlepszym pomysłem. Kibicowanie naszej reprezentacji pozwoli poczuć się prawdziwym Polakiem bez konieczności wyrywania kostki brukowej i chodzenia w niemodnym już ortalionie. Bicie innych pedałów jest opcjonalne.

Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.17.48

2. Zyskamy poklask heteroseksualnych kolegów. Nie oszukujmy się, nie mamy zbyt wielu asów w rękawie w tej kwestii. Rozmowy o cyckach odpadają, heroizmem są już potyczki na Playstation. Wspólnym oglądaniem meczu możemy zdobyć szacunek w mgnieniu oka, bo ich zdaniem jedynym sportem uprawianym przez cioty jest załatwianie zwolnień z wf-u. Niech nas zobaczą!

robert-lewandowski
3. Po zwycięstwie Polaków na świecie zapanuje pokój. Śmietniki na Rondzie Waszyngtona w Warszawie znów będą bezpieczne, kibice przed każdym meczem będą śpiewać hymn Unii Europejskiej z podziałem na harmonie, a my będziemy mogli czuć się pełnoprawnymi obywatelami, bo widzieliśmy ten triumf na własne oczy.

Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.02.17

 4. Po spotkaniu będziemy mądrzejsi. Wartość edukacyjna płynąca z oglądania meczów jest nie do przecenienia. Nie dowiemy się wprawdzie, kiedy w końcu wyjdzie nowy album Lady Gagi, ale za to poznamy wiele obco brzmiących słówek: pressing, drybling, a nawet catenaccio czy strzał angielką. W zamian za wytłumaczenie nam tych magicznych sformułowań możemy zrewanżować się kolegom definicją np. rimmingu. Win-win situation!
bbb
5. Cristiano Ronaldo. Każdy z nas zna pedzia, który chodzi z koszulką Dsquared włożoną w spodnie ze skórzanym paskiem Dolce & Gabbana na wierzchu, o przesadnej opaleniźnie i włosach na tani żel nie wspominając. Wkurwia nas, gardzimy jego stylem, a nawet trochę nienawidzimy. Dziś możemy nienawidzić go na legalu, bo gra w drużynie przeciwnika. Mi nie będzie łatwo, bo jestem kibicem Realu Madryt, a to nasza legenda, no ale nie ma zmiłuj.
Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.04.00
6. Meczowa parada równości. Podczas spotkania panowie nie szczędzą sobie kuksańców, łapania się za tyłek czy bardzo mocnego hmmm… krycia. Zdarzają się nawet buziaki, a jeśli wytrwamy 90 minut (chroń nas panie przed dogrywką) to doczekamy się wymiany koszulek.
Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.05.40
7. Możemy pokusić się o zagranie prawdziwego meczu. Warto wyjść z domu i pobiegać po zielonej trawce. Wszyscy oglądaliśmy te filmy, w których sparing z hetero kolegą kończył się strzelaniem goli w szatni.
Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.13.44
8. Fotki z szatni po meczu. Nie jest tajemnicą, że przegrani nie afiszują się ze smutkiem. Ale za to zwycięzcy… Gwarantuję, że po wygranej z Portugalią internet zaleją fotki naszych półnagich bohaterów, którzy w euforii będą kicać w szatni w samych majtkach, świecąc swoim umięśnionym udem, spoconą klatą i zgrabną pupą. Okej, niby jak wygrają rywale to to samo zobaczymy u nich, ale w świetle #brexit i napiętej sytuacji politycznej warto stawiać na polskie mięso.
Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.08.14Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.06.55
9. Dowiemy się w końcu, co to jest spalony. Postaram się objaśnić na przykładzie, który niecnie zerżnąłem z pewnego viralowego zdjęcia. Więc tak: wyobraźmy sobie, że jesteśmy w Zarze podczas gorącego okresu wyprzedaży. Biegniemy do kasy z upolowanym ciuchem. Niestety, razem z nami biegną przestylizowane cioty z Glamu. Chcą nam odebrać jedyne rurki w rozmiarze 30, a na pewno nie dać nam dobiec do kasy jako pierwszemu. Nagle z przebieralni woła nas nasz chłopak (w wersji dla singli – fuckfriend), który znalazł idealne jockstrapy. Biegnie, chce nam rzucić majty. I teraz: Jeśli w momencie rzucenia do nas jocksów będziemy mieli za sobą nielubiane koleżanki z Glamu, a przed sobą tylko kasę i ewentualnie ekspedientkę, to będzie spalony. Zakupów nie zrobimy, a nasz fagas nie będzie chodził z gołym pośladem. Jeśli jednak wspomniane Glamowiczki będą przed nami, to nam wystarczy złapać majtki, dodać gazu (na tyle, na ile możemy to zrobić w ciasnych spodniach) i wyprzedzić wrogów, być przy kasie absolutnie pierwszym i zrobić udane zakupy.
tBjxmML
10. Bartosz Kapustka. Młody, niepokorny, bez kompleksów. Na moje oko równie dobrze, co na boisku, radzi sobie też „bez piłki”. Każdy może przez chwilę pofantazjować o agresywnym pressingu z jego strony albo chociaż jakimś faulu od tyłu… A boy can dream!
Zrzut ekranu 2016-06-30 o 11.10.17

17 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here