10 mało znanych utworów Kylie, które zrobią z ciebie geja

3

W życiu każdego geja przychodzi moment, w którym słyszy piosenkę Kylie Minogue i nie ma już żadnych wątpliwości co do swojej orientacji. Piosenkarka ma niespotykaną moc ugejowiania wszystkiego, czego dotknie – nawet muzyki country. Z okazji jej urodzin, nieco spóźniony, skompilowałem listę utworów miss Minogue, które raczej nie są znane szerszej publiczności, ale to prawdziwe perełki w jej opasłej dyskografii. Wypada mieć tylko nadzieję, że niektóre z nich usłyszymy podczas najbliższej trasy koncertowej, która zawita do Europy już jesienią. Póki co, Polski brak na koncertowej mapie gwiazdy, ale okryjmy się wężem boa, zapalmy brokatową świeczkę i przy dźwiękach „Slow” pomódlmy się o to, żeby jednak zawitała do naszego pięknego kraju.

Put Yourself In My Place – jedna z najpiękniejszych i najbardziej sensualnych ballad naszej bohaterki. Jest coś w tej melodii i wokalu tak ujmującego, że można, a nawet trzeba się przy niej oświadczyć albo przynajmniej wyznać komuś miłość po raz pierwszy. Co ciekawe, utworowi towarzyszy bardzo odważny teledysk, w którym Kylie wciela się trochę w ździrę, trochę w kosmonautkę.
 

 
Finer Feelings – kolejny z utworów, którego genialność trudno zdefiniować, choć na tle muzyki, którą raczą nas radia jest to z kolei bardzo łatwe. Nie można włożyć jej do jednej z szufladek typu „ballada” czy „wesoła/smutna”, tutaj po prostu słyszymy historię, emocje, duszę… Obrazek towarzyszący „Finer Feelings” to również majstersztyk prostoty, uruchamiający wspomnienia, których nawet nie mamy. Wiecie o co chodzi? Że słuchamy, oglądamy i aż wierzymy, że nam też ktoś kiedyś złamał serce w Paryżu. Cudo.
 

 
Dreams – romans Kylie z alternatywą w połowie lat 90. to jeden z najlepszych okresów w jej karierze, w którym udowodniła, że ta słodka buźka potrafi śpiewać nie tylko popowe standardy. W ruch poszły smyczki, bębny i poetyckie teksty, a utwory takie jak „Dreams” zabierają słuchacza do baśniowego świata pełnego przeciwstawnych sobie uczuć. Bardzo filmowy utwór, ale tak filmowy w sam raz!
 

 
Love Affair – to jest piosenka, której odsłuch pozwolił mi na ukucie terminu „crying on a dance floor”. Jest też szansa, że wymyślił to określenie mój pierwszy chłopak, wielki fan Kylie, więc będę musiał podzielić się tantiemami. Tak czy siak, chodzi o utwór, który mimo klubowego brzmienia, ma w sobie jakiś smutek i tęsknotę. „Fever” to jedna z najlepszych tanecznych płyt w historii muzyki pop i dowodem na to jest właśnie jedna z takich perełek jak „Love Affair”.
 

 
Loving Days – typowa dla Kylie ballada, ale w jej przypadku typowa = bardzo dobra. Tradycyjna obecność smyczków, tym razem podszyta bitem r’n’b plus słodki wokal naszej gwiazdy i mamy jeden z najlepszych numerów na „Body Language”. W dodatku kojarzy mi się z młodością, więc trochę radość, trochę łzy.
 

 
Speakerphone – to jest taka gejoza, że tutaj naprawdę niewiele trzeba pisać. Kylie jako seks-robot, napalona pozytywka i klubowa kusicielka. I ten kawałek prawie w ogóle się nie zestarzał!
 

 
Cupid Boy – no, nie będę ukrywał, że te osiem lat temu opcja na kupidyna była mi bliska i to nie tylko dlatego, że miałem pięknego loka. Życie było prostsze, naturalny kolagen jakoś szybciej się produkował, a w ciepłe letnie wieczory unosiły się zapachy kwitnącej wiśni i niespodziewanych romansów. A na playliście właśnie „Cupid Boy”. Do dziś młodnieję na samo wspomnienie tej piosenki, więc słucham jej regularnie, bo już nie mam czym szastać. Wam też polecam!
 

 
Can’t Beat The Feeling – dlaczego mam słabość do tego utworu, nie wiem. Może to podobieństwo do „Love At First Sight” czy przeokrutnie słodki bridge, a może po prostu mega pozytywna energia, od której nie sposób się uwolnić? Wypada tylko żałować, że nie miałem jeszcze nigdy okazji wytrzeć do tego dupą parkietu, ale może jeszcze nadarzy się okazja…
 

 
Million Miles – nawet zagorzali fani Kylie zgodzą się, że „Kiss Me Once” nie było szczególnie wybitnym dziełem. Na szczęście jednak, znalazło się na tej płycie kilka utworów, do których warto czasami wrócić. Jednym z nich jest „Million Miles”, które rozpoczyna się gitarką przygrywającą do wschodzącego słońca (skąd ja biorę te teksty), by potem dojechać na grubo tanecznym bitem. Kocham refren, ale może to dlatego, że jak miałem 19 lat, to byłem w związku na odległość.
 

 
Lost Without You – w tym zestawieniu nie mogło też zabraknąć narybku z ostatniego albumu Kylie „Golden”. Mój wybór padł właśnie na „Lost Without You”, bo jest to poniekąd utwór analogiczny do otwierającego moje zestawienie „Put Yourself In My Place”. Klasyczny, piękny w swojej prostocie i ponadczasowy czyli zupełnie taki jak Kylie.

3 KOMENTARZE

  1. Po napisaniu tego komentarza uswiadomilem sobie ze chodzi o utwory malo znane. Ale mimo to jest to bez watpienia wazny kawalek w karierze Kylie. I pomimo iz byl singlem to jakos pasuje mi do tego zestawienia.

  2. A gdzie się podziało „Your disco needs U” 😉 ? Kawałek mięsny, powabny … jak onegdaj puszczenie oka nad rzeką Wąską. Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here