Uff! Koniec sezonu w show-biznesie stał się faktem. Przez ostatnie dwa miesiące odbyło się mnóstwo imprez, pokazów mody, rozdań nagród i promocji rozmaitych produktów sygnowanych przez celebrytki. Na zwieńczenie ściankowo-modowych zmagań salonowa elita zebrała się na pokazie najnowszej kolekcji Agnieszki Maciejak, która stosunkowo rzadko pokazuje światu swoje projekty na tego typu wydarzeniach. Albo tylko mi się tak wydaje, bo dotąd nie miałem okazji na nich bywać.
Jeszcze przed pokazem w gwiazdorskie szeregi wkradła się spora dawka niepewności, bo w miasto poszła plotka, że na imprezie mają pojawić się zamaskowane bojowniczki organizacji PETA i sypnąć mąką w wykonturowane twarze zebranych pań. Być może te niepokojące sygnały dotarły do Anny Muchy, gloryfikującej przecież noszenie naturalnych futer, która, choć była wśród potwierdzonych gości, ostatecznie na pokazie się nie pojawiła. W mojej dzikiej fantazji wyglądałoby to tak, że nagle wparowałaby niezapowiedziana Joanna Krupa z ogromnymi skrzydłami anioła, rzucająca się z akrylowym tipsem na Muchę i pokrzykująca: Dieee biaaatch, dieee! Tak się jednak nie stało. Trochę szkoda, bo kto nie lubi małej dramy, ale trochę też nie szkoda, bo oficjalnie jestem za tym, żeby na świecie panował pokój i dobrobyt.
Pokaz został zorganizowany na dachu parkingu przy Nowogrodzkiej, co zapewniło przepiękne widoki na panoramę Warszawy i wyjątkowy dostęp do świeżego powietrza. Sceneria służyła fotograficznej fantazji, co mam nadzieję, że widać również na moich zdjęciach. Największą niespodzianką było pojawienie się Kasi Kowalskiej, która była rozchwytywana przez fotoreporterów i dziennikarzy, odpowiadając pokornie na pytanie, co może przynieść nowy dzień. Hihi, wybaczcie, ale musiałem. Mnie wczoraj ten zaszczyt ominął, ale mam to nadrobić jeszcze w tym tygodniu podczas spokojnej rozmowy w siedzibie wytwórni piosenkarki, więc life is good. Był też Michał Żebrowski z żoną, która na żywo naprawdę wygląda jak Anja Rubik – Pudelek miał rację. Z rzadkich salonowych bywalców można jeszcze wymienić Ewę Chodakowską, która nie do końca odnajduje się jeszcze w sytuacji, gdzie atakuje ją tłum fotografów, a każdy z nich prosi o chwilę dla siebie. Brak doświadczenia w wycieraniu ścianek dało się też wyczuć w jej zdziwieniu, że mimo godziny 19:19 na zaproszeniu, większość celebrytów przybywa na miejsce kilkadziesiąt minut później, a ona specjalnie biegła sprintem z treningu, żeby zdążyć na czas. No cóż, Ewa, pamiętaj – twoje ciało potrafi więcej niż podpowiada ci umysł.
Miejscówka i geometryczne (?) ustawienie ławek dla gości rozwiązało też odwieczny problem pierwszego rzędu, bo chodzące zygzakiem modelki na wyciągnięcie ręki i oka miał absolutnie każdy. Swoją drogą, dziewczyny zrobiły wczoraj trochę kilometrów, a nie było łatwo. W momencie rozpoczęcia pokazu swój sprzeciw przeciwko naturalnym futrom najwyraźniej zechciał zamanifestować również bóg, bo zesłał na Warszawę deszcz. Szczęśliwie, nie był to kolejny tajfun, a jedynie uroczy kapuśniaczek, ale i tak wprowadziło to pewną nerwowość wśród zgromadzonych gości. Bo wszystko wszystkim, mejkapy są już wodoodporne, ale odklejające się rzęsy czy włosy to już wyższa szkoła jazdy. Nikt jednak nie ewakuował się przed czasem i dobrze, bo było na co popatrzeć. Nie wiem dlaczego, ale Maciejak kojarzyła mi się do tej pory ze skórzanymi legginsami i kieckami z kurewskimi prześwitami. W poniedziałkowy wieczór zaś na wybiegu królował kolor i to taki fest, bo był i turkus i oczojebny róż i wiele innych, których nie potrafię nawet nazwać. Do tego futra rosyjskich milionerek i kiecki, w których kolagenowe damy mordują swoich dużo starszych mężów-milionerów. Jednym słowem – bogactwo! Nie wiem, kto będzie miał jaja nosić to na polskich salonach, ale liczę na Joannę Horodyńską, bo tylko ona jest w stanie to unieść bez cienia żenady.
Trochę mi smutno, bo teraz prawie dwa miesiące przerwy i odpoczynku. Koniec roku szkolnego w postaci pokazu Maciejak utwierdził mnie jednak w przekonaniu, że na tym show-biznesowym padole wciąż można zorganizować fajne i ciekawe imprezy, co daje nadzieję, że po przerwie letniej ta kreatywna moc nie opuści stołecznych organizatorów, a ja będę miał Wam co relacjonować. Teraz tylko pozostaje liczyć, że w sezonie letnim wydarzy się chociaż jakaś promocja dezodorantów, żebym nie zanudził się na śmierć.






![Saszan: Nie mam problemu z tym, że mojej muzyki słuchają nastolatki [WYWIAD]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2018/11/saszanblog-218x150.jpg)






![Penis w erekcji, porządek w szafie i dobry humor. [NETFLIX REV01]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/netdlix-218x150.jpg)
![Nie środa dniem loda: Celebryci na wielkiej imprezie Magnum [FOTO]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/04/mainy-218x150.jpg)





![Nicki Minaj jako narratorka naszego życia [GIF FEST]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/maxresdefault-218x150.jpg)












![Szalone dziennikarki w akcji [VLOG]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/260624-218x150.jpg)






































![Gwiazdy bez kija w tyłku tylko na tej imprezie. Dziubasy, prezenty i morze alkoholu [FOTO]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2016/08/0-2.jpg)

Smutno. Mało ludzi. Dużo paparuchów.
Grabari! Kocham to jak piszesz!!! Błagam, nie przestawaj! Jak Cię kiedyś spotkam na jakimś evencie to pogratuluję, bo piszesz z taką lekkością i naprawdę przyjemnie się to czyta!!! <3
PS. W czwartek Magda Boska Besososka rozdaje swoje "Poziomki" u Fukiera – wiec masz kolejny bankiet i to z jedzeniem!! 🙂
haha dziękuję! wlasnie dzisiaj dostalem mejla w tej sprawie i chyba pojde, bo czym jak czym, ale jedzeniem nie pogardze + ma byc wspolne ogladanie meczu Polska – Portugalia z Magdą, a to juz moze bycie uber-besos 😉 kiss!
Nie mogę napatrzeć się na Basię Pasek w tym wydaniu. Sukienka mistrz. Wygląda wręcz idealnie! Jeżeli któraś z gwiazd/celebrytów nie chciała udzielić jej wywiadu to z zazdrości! hihihi