Szafiarki to prawdziwa zmora polskiej blogosfery i show-biznesu. Jako przedstawiciel obu tych kategorii postanowiłem podsumować wszystko to, co o nich wiemy i co sprawia, że szczerze ich nie lubimy. W końcu nie są hejtowane bez powodu!
10. Szafiarki się kończą – nie w takim sensie, że jest ich coraz mniej, bo tendencja jest wręcz odwrotna, ale w znaczeniu metaforycznym. Wszyscy wielcy znawcy mediów ogłosili, że ten rok będzie końcem ich „karier”. I mieli rację, wystarczy przeanalizować podstawowe fakty. Jessica Mercedes, jak każda wkrótce-skończona szafiarka, relacjonowała z Nowego Jorku premierę kolekcji Balmain dla H&M i rozmawiała z jej projektantem. Maffashion z kolei wystąpiła m.in. w kampanii zegarków Versace, a Macademian nawiązała współpracę z Disneyem. W świecie mody oznacza to jedno – twoje pięć minut właśnie się skończyło. A nie jest tajemnicą, że lubimy tylko tych, którzy coś osiągają.
9. Szafiarki zarabiają za dużo – cztery tysiące złotych za jeden post na blogu? Ja muszę na to zapierdalać cały miesiąc od 10 do 17! Zarabiają więcej od pielęgniarek i górników razem wziętych, a to przecież niedopuszczalne. Każdy człowiek z kręgosłupem moralnym odmawiałby wielkim firmom takich wynagrodzeń, a przyzwoitość nakazywałaby oddawanie 75% dochodu na cele charytatywne. Tak jak robi to każdy z nas, uczciwie zarabiających korpoludków.
8. Szafiarki nie wyprzedzają trendów – to przecież nie one wypromowały w Polsce Instagrama czy Snapchata na wiele miesięcy przed tym, jak zapanowała na nie moda. Nie wspominając o tych nieszczęsnych ciuchach, bo zazwyczaj dostają je na szarym końcu i to jakieś resztki kolekcji.
7. Szafiarki retuszują swoje zdjęcia – mało tego, to im zawdzięczamy wynalezienie Photoshopa. Zanim pojawiły się szafiarki, fotki poprawiały jedynie undergroundowe mejkapistki z maxmodels.pl. Ale ciężko się dziwić, bo tylko blogerki wyglądają zupełnie inaczej na zdjęciach niż w rzeczywistości. Podczas medialnych imprez muszą pozować z kartką z imieniem i nazwiskiem, żeby fotografowie mogli je rozpoznać.
6. Szafiarką może być każdy – ja też mogłem nią być już wiele lat temu, gdy prowadziłem fotobloga, ale stwierdziłem, że to strasznie chujowe i nigdy nie będzie z tego pieniędzy. Dlatego teraz się reaktywowałem z blogiem, w końcu to nic trudnego. Od kilkunastu miesięcy możemy obserwować masowe zwolnienia i opuszczanie rodzin przez matki, bo wszystkie niewiasty i pedały w rurkach zakładają konta na blogspocie i wordpressie. W kilka dni od startu robią już kampanie za gruby hajs, a Zara głowi się, jak zmieścić tyle szafiarek w jednym hotelu w Barcelonie. W Dzień Dobry TVN musieli dostawić dodatkową kanapę i to wcale nie dla Michała Witkowskiego, bo nawet on był blogerką.
5. Szafiarki mają wszystko za darmo – tutaj chyba nie trzeba za wiele tłumaczyć. Ciuchy, wyjazdy, hotele i inne takie. W normalnym świecie, gdy dana firma zatrudnia kogoś, kto ma promować ich produkty, to ta osoba sama za nie płaci. Podobnie z dojazdem i noclegiem, jak ma farta to przekima się u znajomych na karimacie.
4. Szafiarki są ciągle na wakacjach – w polskim Kodeksie Pracy jest jasno napisane, że miejscem pracy nie mogą być: a) słoneczne kraje na południu Europy b) hotele z basenem c) Nowy Jork.
3. Szafiarki są nieprzydatne społecznie – w końcu zakładanie własnej firmy, sprzedawanie reklam, płacenie podatków i zatrudnianie ludzi nie pomaga polskiej gospodarce, a już na pewno nie jest dobrym przykładem dla innych szukających pomysłu na siebie. Maffashion powinna iść do wojska, a Jessica popracować w knajpie mamy na umowę o dzieło. To jest rozwój, a nie robienie dziubków przed lustrem!
2. Szafiarki nie mają prawdziwej pracy – co to za praca, w której przebierasz się w ciuchy, które i tak dostajesz za darmo, a potem ktoś ci robi w nich zdjęcia. Słyszał ktoś o takim „zawodzie” wcześniej? Gdyby tak naprawdę kochały modę to pracowałyby w sklepie z ubraniami, ale tylko w takim, w którym odzież nie jest produkowana przez ubogie dzieci w przeludnionych chińskich fabrykach. Przecież 95% konsumentów bojkotuje sieciówki, więc dlaczego one miałyby być inne? Sorry, ale branie udziału w sesjach zdjęciowych, tworzenie strony internetowej, profili na portalach społecznościowych, prowadzenie firmy i występowanie w telewizji NIE jest pracą, którą oprócz szafiarek, wykonywaliby inni ludzie. Czy tym w ogóle można się zmęczyć? No, szczerze wątpię.
1. Szafiarki mają super życie – jeżdżą po świecie, spełniają marzenia, zarabiają i to wszystko z uśmiechem na twarzy. I za to nie lubimy ich najbardziej, bo tak żyć chciałby chyba każdy z nas.






![Saszan: Nie mam problemu z tym, że mojej muzyki słuchają nastolatki [WYWIAD]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2018/11/saszanblog-218x150.jpg)






![Penis w erekcji, porządek w szafie i dobry humor. [NETFLIX REV01]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/netdlix-218x150.jpg)
![Nie środa dniem loda: Celebryci na wielkiej imprezie Magnum [FOTO]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/04/mainy-218x150.jpg)





![Nicki Minaj jako narratorka naszego życia [GIF FEST]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/maxresdefault-218x150.jpg)












![Szalone dziennikarki w akcji [VLOG]](https://www.grabari.pl/wp-content/uploads/2019/01/260624-218x150.jpg)

Napisane całkiem zgrabnie, jak zwykle, ale to wciąż tylko jedna strona medalu, Grabari. I zapewniam Cię, że można ich nie lubić nie tylko z zazdrości, choć tak oczywiście najłatwiej wszystko wytłumaczyć 😉
Dziękuję Patryku, podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rękami
mega!
Kompletne bzdury, odniosę się tutaj do kilku punktów. ( i nie, nie jestem blogerką)
Nr 10 To że mają bloga nie oznacza że muszą tylko i wyłącznie go prowadzić, mogą robić w między czasie tysiąc innych rzeczy więc to jest całkiem nie trafione 😉
Nr 9 „Każdy człowiek z kręgosłupem moralnym odmawiałby wielkim firmom takich wynagrodzeń” chyba sam nie wierzysz co piszesz, kto mądry by odmówił? Szafiarki także odprowadzają podatki tak samo jak pracownicy innej branży więc to też jest bezpodstawne.
Nr 7 Większość dziewczyn przerabia, poprawia, retuszuje sobie zdjęcia, więc nie robią tego tylko szafiarki, ale większość społeczeństwa 🙂
Nr 5 Skoro sobie na to zapracowały to mają i takie pisanie pokazuje tylko i wyłącznie zazdrość.
Nr 1 Skoro mają warunki i pomysł na siebie, dlaczego miałyby tego nie wykorzystać. Nie lubicie ich za to że są spełnione, dużo zarabiają i są szczęśliwe? No tak, przecież takie jest polskie społeczeństwo, skoro komuś się dobrze wiedzie to trzeba to zepsuć? Zazdrość i zawiść ludzi nie zna granic.
I zaraz na pewno będzie za to fala hejtów, ale ja po prostu wyraziłam swoje zdanie. Dziękuje 🙂
Przeczytałaś ten wpis dosłownie, a nie o to chodziło 🙂 pozdrawiam!