Goło i wesoło czyli Piotr Stramowski w SNL Polska. Zaśpiewał o… masturbacji

0

Niespełna tydzień temu zrobiłem na łamach bloga coming out jako fan SNL Polska. W sobotę zaś pisałem o zupełnie nagiej Kasi Warnke w relacji z pokazu Macieja Zienia. Co ma jedno do drugiego? Ano to, że jakimś dziwnym splotem okoliczności te dwa światy weszły w fuzję, a to za sprawą… Piotra Stramowskiego. Aktor znany z roli kultowego Majamiego z „Pitbulla” został kolejnym celebrity hostem w polskim Saturday Night Live i, wzorem nieskrępowanej nagością żony, poszedł na całość i hmmm… wziął sprawy we własne ręce. Ale więcej o tym za chwilę.
 
Ostatni odcinek standardowo rozpoczął się od tzw. cold open i ponownie bardzo reakcyjnie w stosunku do aktualnych wydarzeń czyli parodią konferencji prasowej Angeli Merkel i Mateusza Morawieckiego, gdzie NAPRAWDĘ nie żałowano sobie aluzji do ostatniej ustawy IPN i żartów z ksenofobicznych uprzedzeń siedzących głęboko pod skórą przedstawicieli naszego rządu. Czyli klasyczne „śmieszne, bo prawdziwe” i tutaj zawsze pytanie: stety czy niestety?
 

 
Stramowski w otwierającym monologu trochę się spalił i miał kłopoty z odpowiednim timingiem, ale póki co, tylko Jakub Gierszał wyszedł z tego pojedynku zwycięsko, a Piotrek nadrobił urokiem osobistym. Nie wiem, ale jest coś wzruszającego dla mnie w oglądaniu profesjonalnych aktorów czy wokalistów, którzy będąc na chwilę wrzuconymi w inną niż dobrze znana im materia, autentycznie się stresują i to zdenerwowanie widać w oczach. Mnie to bardzo pociesza, bo kilkanaście godzin przed odcinkiem byłem na castingu do jednej z nowych produkcji pewnej stacji lajfstajlowej i czułem się tam dokładnie tak jak Stramowski w tym monologu – nieswojo. Uff!
 
Za to już bardzo swojo aktor czuł się w skeczach, gdzie może nie był pozycjonowany na pierwszym planie, ale jego wejścia mocno ożywiały akcję. Scenarzyści SNL-a, chcąc podpromować wchodzące do kin „Kobiety Mafii”, wzięli w końcu na warsztat Patryka Vegę, którego charakterystyczny styl bycia i piskliwy ton głosu wręcz prosiły się o parodię już od dłuższego czasu. Tak też się stało w skeczu „Kobiety Mafin”, w którym Stramo wcielił się w rolę stylisty, oczywiście pedałkowatego, no bo jakże inaczej. Szczęśliwie, nie przerysował za mocno i ja tam się za to nie obrażę, ale tak czy inaczej to dość grząski temat i trochę już oklepana kalka. Więcej wyobraźni, panowie scenarzyści!
 

 
Natomiast totalnie i od początku do końca skradł moje serce skecz „Ciężarna chce się trzaskać” i tutaj gwiazdor wieczoru odnalazł się idealnie, choć na pierwszym planie była tytułowa ciężarna. Każdy z nas zna babki pt. „co się kurwa gapisz typie!” i może dlatego to mi się aż tak spodobało <tutaj wstaw emotikon hahaha>. Brawo też za „wpuszczenie” do akcji gwiazdy muzycznej odcinka czyli Julii Pietruchy. Zresztą, zobaczcie sami:
 

 
Dobra, ale ja was tutaj zwabiłem nagim Stramowskim i nagłówkiem o marszczeniu Freda, więc nie trzymając dłużej nikogo w niepewności, oto i on: Piotr Stramowski w cudownie absurdalnej piosence o niezbywalnych urokach masturbacji i potocznych określeniach na autoerotyzm (tego akurat nie wymieniono). Także panie i panowie, berła w dłonie!
 

 
I żeby nie zabrakło klasycznego zakończenia, mogę tylko powtórzyć to, co napisałem w poprzedniej notce: trzymam kciuki za projekt SNL Polska, z odcinka na odcinek jest coraz lepiej, a produkcja i scenarzyści są w stanie nieźle ograć nawet gwiazdorów, co do których ich publika miała spore wątpliwości już na etapie ogłaszania udziału. Wybrane skecze, tak jak te powyżej, dostępne są na oficjalnym kanale SNL Polska na YouTube, a odcinki na żywo tradycyjnie na platformie Showmax.com, gdzie można sobie strzelić 14-dniowy trial zanim wjadą płatności, więc opcja warta przetestowania. Dobra, koniec reklamy. See ya!
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here