10 piosenek Varius Manx, bez których dorastanie w 90’s nie miałoby sensu

5

Varius Manx, bez cienia przesady, był najpopularniejszym zespołem lat 90-tych. Mogli wymieniać wokalistki, robić milion roszad, ale magia ich muzyki nie uciekała. Wiadomo, czasy się zmieniły, rynek wygląda trochę inaczej i ekipy pokroju Variusa zostały wypchnięte przez nowych, młodszych, lepiej skrojonych pod radio. W tym roku dla wszystkich miłośników ich muzy spadła rewelacyjna wiadomość w postaci jubileuszowej trasy koncertowej z udziałem Kasi Stankiewicz, która wyśpiewała im niejeden przebój. Z grafikiem mini-tournee można się zapoznać tutaj, a mnie to skłoniło do małej kompilacji piosenek, bez których nie wyobrażam sobie dzieciństwa i szeroko pojętej młodości – te kawałki to po prostu soundtrack mojego życia i jestem pewien, że to samo może powiedzieć każdy, kto urodził się minimum pod koniec lat 80-tych. 10 kwietnia nie zamierzam klękać przed wrakiem Tupolewa, ale drzeć mordę pod sceną w Stodole, a ktoś te wszystkie teksty musi sobie przypomnieć! Poniżej krótka ściągawka.

Piosenka księżycowa – Jeśli to nie jest najsmutniejszy utwór świata to ja już naprawdę nie wiem. Nie ma lepszego sposobu na dojebanie się w rozpaczy niż włączenie tego kawałka. Kilka lat temu, gdy rozstałem się ze swoim pierwszym facetem, mieszkałem przez kilka tygodni w dużym trzypokojowym mieszkaniu zupełnie sam. Którejś nocy obudziła mnie wieża, która nie wiedzieć czemu nagle się uruchomiła i to akurat na „Piosence Księżycowej”. Przypadek? Nie sądzę…

Zanim Zrozumiesz – Hymn porzuconych i niedocenionych. Taki trochę fuck you song do wszystkich kolesi, którzy nas skrzywdzili. „Zanim pobiegniesz kupić czerwone wino, ona zapomni, zapomni już świat twych rąk” czyli chłopy, ogarnijcie się, bo są inne opcje! Jedna z najpiękniejszych kompozycji lat 90. i niech o jej sile świadczy fakt, że nawet wykon Mandaryny nie był w stanie zabić tej magii.

Dlaczego Ja (Zabij Mnie) – „Młode Wilki” i wszystko jasne. Wiem, że na ten film, już po latach, spuszcza się pomyje, ale to absolutny klasyk, nietykalny! Piosenki Variusa były centralną częścią ścieżki dźwiękowej, a niepokojący wokal Lipnickiej budował napięcie, którego próżno szukać w dzisiejszych polskich produkcjach. Z kolei wers „Pasjans wychodzi wciąż na nie” to jedno z największych osiągnięć rodzimej literatury muzycznej.

Oszukam Czas – Trochę taka ukryta perełka, która być może przepadła w konfrontacji z innymi przebojami zespołu, ale warto o niej pamiętać. Wbrew pozorom, nie jest to oda do chirurgów plastycznych, choć zdjęcie zachodzącego słońca z tekstem „Jutro młodsza zbudzę się/Zegary cofnę o sto lat” mogłoby spokojnie znaleźć się w tle na facebookowych profilach kilku naszych celebrytek.

Wolne Ptaki – Dziś hasztag „zbuntowana” dodaje sobie każda nastolatka, która powie „kurwa” przy rodzinnym obiadku, a kiedyś, dawno temu, żeby zasłużyć na miano buntownika to niestety, ale trzeba było przynajmniej raz uciec z domu i to najlepiej ze swoją drugą połówką. Ja spróbowałem raz, jak miałem 9 lat, ale szybko zorientowałem się, że niedługo pierwsza komunia i mam dostać rower, więc chłodna kalkulacja wygrała z romantyzmem. Tak czy siak, wszystkie uciekinierki wstawiałyby dziś na tablicach ten oto kawałek.

Bez – Jeśli kilka wymienionych wyżej piosenek słuchało się po rozstaniu to ten kawałek był tym, który do podjęcia takiej decyzji motywował. Przejmujące piano i gorzki tekst obrazujący tęsknotę za tym pięknym majem i zapachem bzu. No i weź, kurwa, nie rycz!

Pocałuj noc – I znowu te „Młode Wilki”. Ten fenomen ciężko wytłumaczyć, to trzeba po prostu czuć. Nikt tak pięknie nie śpiewał, żeby szukać wiatru w polu.

Ten Sen – Dołączenie do zespołu Kasi Stankiewicz sprawiło, że wydźwięk ich repertuaru stał się bardziej optymistyczny. W pokolenie 90’s emo ktoś w końcu tchnął trochę nadziei! Szczególnie, jeśli oglądaliście „Złotopolskich”, bo w scenach z tzw. baru nie było chyba innego tła muzycznego. No i w klipie Kaśka wygląda jak Emma Bunton ze Spice Girls, więc nie mam pytań.

Orła Cień – Wybaczcie, ale obrazą dla tego legendarnego utworu byłaby jakakolwiek próba zdefiniowania go czy przypominania o czym jest. W Stanach mają „I Will Always Love You”, a my „Orła Cień”. W „Jaka to melodia” po jednej nutce rozpoznają to nawet głuchoniemi.

Maj – Za kadencji Moniki Kuszyńskiej być może nie udało się wylansować tak ponadczasowych nut, jak poprzednim wokalistkom, ale debiut był bardzo silny i kontynuował tendencję optymistycznych zastrzyków. Autor piszący te słowa urodzony w maju, w tym miesiącu zawsze się zakochiwał, więc co mogę dodać więcej? Ewentualnie tylko recenzję prosto z Youtube o treści: „Bardzo fajna piosenka polskiego zespołu Varius Manx.”

plakat_varius_manx_680X980mm_G8A91304

5 KOMENTARZE

  1. Trafne zestawienie, ale zabrakło mi w nim utworu Ruchome piaski. Tóż to też przecież klasyk. I może jeszcze Kiedy mnie malujesz – bo ma w sobie niesamowitą przebojowość.

  2. Niewątpliwie teksty Anity są jednymi tekstami, które chwytają za serce. Dziś na j.polskim powinni uczyć się tych tekstów. Zdecydowanie ciekawsze niż Mickiewicz. 😀
    „Bez” błędnie zinterpretowany przez Piotr Grabarczyk. A „Orła cień” zawsze mnie bawił. Najidiotyczniejszy tekst tamtych czasów. Zawsze inny cień ptaka mi się kojarzył 😀

  3. Piotr Grabarczyk bezbłędnie opisał tu zespół i jego piosenki . niesamowite wyczucie i poczucie humoru. Naprawdę uśmiałem się słuchając i czytając te trafne porównania

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here